Diadem Polskich Gór to projekt dla osób, które chcą przejść przez najważniejsze pasma w Polsce bez przypadkowego wybierania celów na mapie. Poniżej znajdziesz pełny wykaz 80 szczytów, sposób czytania listy, zasady zaliczania wejść i praktyczne podpowiedzi, jak ułożyć wyjazdy w logiczny plan. Dorzucam też wskazówki, które góry warto zostawić na później, a które dobrze sprawdzają się na start.
Najważniejsze informacje o projekcie w skrócie
- Odznaka obejmuje 80 szczytów i nie ma sztywnej kolejności zdobywania.
- Można ją zdobywać bez presji czasu, a regulamin dopuszcza także część wcześniejszych wejść.
- Najwygodniej planować ten projekt regionami i łączyć kilka szczytów w jeden wyjazd.
- W wykazie pojawiają się nazwy z wariantami, więc w książeczce trzeba zapisywać je dokładnie.
- Wysokości w różnych źródłach potrafią różnić się o 1-2 metry, ale dla zaliczenia liczy się właściwy szczyt.
- Najlepsze bazy noclegowe to zwykle te, które skracają transfer między kolejnymi startami.
Pełny wykaz szczytów według regionów
W aktualnym regulaminie PTTK lista obejmuje 80 szczytów. Dla wygody dzielę ją na cztery bloki: 38 w Karpatach Zachodnich, 8 w Karpatach Wschodnich, 33 w Sudetach i Masywie Czeskim oraz 1 na Wyżynach Polskich. Nazwy podaję tak, jak funkcjonują w wykazie, bo przy późniejszej weryfikacji książeczki to właśnie zapis z listy ma największe znaczenie.
Wysokości traktuj jako orientacyjne. W kilku przypadkach w obiegu spotkasz wartości różniące się o metr lub dwa, dlatego przy odznace ważniejszy jest poprawny szczyt niż spór o pojedynczą cyfrę.
Karpaty zachodnie
To najdłuższy blok całego zestawienia i właśnie od niego wielu ludzi zaczyna układanie sezonu. Dobrze składa się w kilka weekendów, zwłaszcza jeśli planujesz wyjazdy z jedną bazą noclegową na kilka wejść.
| Lp. | Szczyt | Wysokość |
|---|---|---|
| 1 | Wielka Czantoria | 995 m n.p.m. |
| 2 | Klimczok | 1117 m n.p.m. |
| 3 | Skrzyczne | 1257 m n.p.m. |
| 4 | Czupel | 933 m n.p.m. |
| 5 | Łamana Skała (Madohora) | 929 m n.p.m. |
| 6 | Wielka Racza | 1236 m n.p.m. |
| 7 | Pilsko (Góra Pięciu Kopców) | 1542 m n.p.m. |
| 8 | Jałowiec | 1111 m n.p.m. |
| 9 | Babia Góra (Diablak) | 1725 m n.p.m. |
| 10 | Polica | 1369 m n.p.m. |
| 11 | Bukowiński Wierch | 940 m n.p.m. |
| 12 | Lasek (Łosek) | 868 m n.p.m. |
| 13 | Babica | 728 m n.p.m. |
| 14 | Koskowa Góra | 867 m n.p.m. |
| 15 | Lubomir | 904 m n.p.m. |
| 16 | Luboń Wielki | 1022 m n.p.m. |
| 17 | Ćwilin | 1072 m n.p.m. |
| 18 | Mogielica | 1170 m n.p.m. |
| 19 | Modyń | 1029 m n.p.m. |
| 20 | Jaworz | 921 m n.p.m. |
| 21 | Turbacz | 1310 m n.p.m. |
| 22 | Lubań | 1225 m n.p.m. |
| 23 | Radziejowa | 1262 m n.p.m. |
| 24 | Jaworzyna Krynicka | 1114 m n.p.m. |
| 25 | Kraczonik | 934 m n.p.m. |
| 26 | Jaworze | 882 m n.p.m. |
| 27 | Lackowa | 997 m n.p.m. |
| 28 | Wątkowa | 846 m n.p.m. |
| 29 | Baranie | 754 m n.p.m. |
| 30 | Kamień | 857 m n.p.m. |
| 31 | Tokarnia | 778 m n.p.m. |
| 32 | Żar | 883 m n.p.m. |
| 33 | Trzy Korony (Okrąglica) | 982 m n.p.m. |
| 34 | Wysoka (Wysokie Skałki) | 1050 m n.p.m. |
| 35 | Starorobociański Wierch | 2176 m n.p.m. |
| 36 | Krzesanica | 2122 m n.p.m. |
| 37 | Świnica | 2301 m n.p.m. |
| 38 | Rysy | 2499 m n.p.m. |
To blok, który najłatwiej dzielić na kilka osobnych wyjazdów. W praktyce właśnie tutaj najlepiej widać różnicę między szczytami „do odhaczenia” a górami, które wymagają dłuższego dnia, lepszej prognozy i sensownie zaplanowanego noclegu.
Karpaty wschodnie
Ten fragment listy jest krótszy, ale logistycznie potrafi być bardziej rozciągnięty. Dobrze działa tu planowanie z wyprzedzeniem, bo dojazdy do startów bywają dłuższe niż samo wejście.
| Lp. | Szczyt | Wysokość |
|---|---|---|
| 39 | Słonny (pn.-zach.) | 668 m n.p.m. |
| 40 | Słonny (pd.-wsch.) | 668 m n.p.m. |
| 41 | Jaworniki | 908 m n.p.m. |
| 42 | Trohaniec | 939 m n.p.m. |
| 43 | Łopiennik | 1069 m n.p.m. |
| 44 | Wołosań | 1071 m n.p.m. |
| 45 | Wielka Rawka | 1307 m n.p.m. |
| 46 | Tarnica | 1346 m n.p.m. |
W tym bloku dobrze sprawdza się zasada: mniej przejazdów, więcej sensownych połączeń. Jeśli już jedziesz w Bieszczady albo w Beskid Niski, szkoda rozbijać tego na pojedyncze wejścia bez planu noclegowego.
Sudety i Masyw Czeski
To bardzo wygodny region do układania krótszych wyjazdów. Wiele szczytów da się zdobywać seriami, a przy dobrej bazie noclegowej można domknąć kilka celów bez codziennego przepakowywania samochodu.
| Lp. | Szczyt | Wysokość |
|---|---|---|
| 47 | Wysoka Kopa | 1126 m n.p.m. |
| 48 | Śnieżka | 1602 m n.p.m. |
| 49 | Skalny Stół | 1282 m n.p.m. |
| 50 | Łysocina | 1188 m n.p.m. |
| 51 | Okole | 721 m n.p.m. lub ok. 715 m |
| 52 | Maślak – Folwarczna | 720 m n.p.m. |
| 53 | Baraniec | 723 m n.p.m. lub ok. 720 m |
| 54 | Skopiec | 724 m n.p.m. lub ok. 718 m |
| 55 | Poręba | 671 m n.p.m. |
| 56 | Krzyżna Góra | 654 m n.p.m. |
| 57 | Skalnik | 945 m n.p.m. |
| 58 | Trójgarb | 778 m n.p.m. |
| 59 | Chełmiec | 851 m n.p.m. |
| 60 | Borowa | 853 m n.p.m. |
| 61 | Waligóra | 936 m n.p.m. |
| 62 | Lesista Wielka | 851 m n.p.m. |
| 63 | Szeroka | 842 m n.p.m. |
| 64 | Jański Wierch | 697 m n.p.m. |
| 65 | Róg | 715 m n.p.m. |
| 66 | Szczeliniec Wielki | 919 m n.p.m. |
| 67 | Orlica | 1084 m n.p.m. |
| 68 | Jagodna (pn.) | ok. 980 m n.p.m. |
| 69 | Jagodna | 977 m n.p.m. |
| 70 | Włodarz | 811 m n.p.m. |
| 71 | Wielka Sowa | 1015 m n.p.m. |
| 72 | Szeroka Góra | ok. 770 m n.p.m. |
| 73 | Kłodzka Góra | 765 m n.p.m. |
| 74 | Kowadło | 989 m n.p.m. |
| 75 | Postawna | 1117 m n.p.m. |
| 76 | Suchoń | 964 m n.p.m. |
| 77 | Śnieżnik | 1424 m n.p.m. |
| 78 | Biskupia Kopa | 890 m n.p.m. |
| 79 | Ślęża | 718 m n.p.m. |
W Sudetach najlepiej widać, jak bardzo pomaga sensowna baza noclegowa. Dobrze ustawiony nocleg potrafi zamienić kilka rozrzuconych szczytów w jeden spójny, spokojny wyjazd zamiast serii męczących dojazdów.
Wyżyny Polskie
To tylko jeden wpis, ale bardzo ważny, bo domyka cały wykaz i przypomina, że Diadem Polskich Gór nie kończy się na klasycznych pasmach górskich.
| Lp. | Szczyt | Wysokość |
|---|---|---|
| 80 | Łysica | 612 m n.p.m. |
Ta końcowa pozycja dobrze pokazuje, że lista została ułożona geograficznie, a nie tylko „najwyższe = najważniejsze”. Dzięki temu całość jest ciekawsza i bardziej różnorodna niż zwykły ranking wierzchołków.
Jeśli patrzysz na cały wykaz po raz pierwszy, najważniejsze jest jedno: to nie jest ranking trudności, tylko porządek geograficzny. Po tym układzie dużo łatwiej zobaczyć, które wejścia da się połączyć w jeden sezon i które wymagają osobnej wyprawy. Gdy już to widać, sensowniejsze staje się też planowanie noclegów i kolejności wyjazdów.
Jak czytać listę i nie pomylić wersji nazw
To odznaka otwarta: można ją zdobywać bez presji czasu, a część wejść sprzed 17 czerwca 2013 r. też da się zaliczyć, jeśli zostały wcześniej zdobyte jednorazowo. W praktyce oznacza to, że najlepszą przewagą nie jest szybkość, tylko porządek w notatkach i konsekwentne trzymanie się jednej wersji nazw. W 2026 roku najlepiej bazować na aktualnym wykazie, bo w sieci wciąż trafiają się starsze zestawienia i skrócone listy, które potrafią wprowadzić zamieszanie.
- Warianty nazw - Babia Góra / Diablak, Trzy Korony / Okrąglica, Wysoka / Wysokie Skałki. W książeczce zapisuj tę wersję, która zgadza się z wykazem.
- Podwójne wpisy - Słonny i Jagodna występują po dwa razy, bo chodzi o różne wierzchołki lub kierunki w tym samym rejonie. To nie błąd listy.
- Różnice wysokości - mapa, aplikacja i regulamin potrafią pokazać minimalnie inne liczby. Dla zaliczenia ważniejszy jest właściwy szczyt niż pojedynczy metr.
- Nazwa to nie pasmo - czasem łatwo pomylić szczyt z całym masywem. Warto od razu dopisywać pełną nazwę, a nie tylko skrót z mapy.
Ja zwykle zaznaczam sobie nie tylko sam szczyt, ale też punkt startu, wariant zejścia i miejsce, w którym dostałem pieczątkę albo zrobiłem zdjęcie. To później oszczędza sporo czasu, gdy wraca się do projektu po kilku tygodniach albo miesiącach. Kiedy nazwy są już uporządkowane, najwięcej daje sensowny podział na regiony i noclegi.
Jak planować zdobywanie, żeby nie przepalić sezonu
Najwygodniej planować ten projekt blokami, bo wtedy jeden wyjazd naprawdę coś wnosi. Jeden region = jeden nocleg to zasada, która oszczędza więcej czasu niż jakakolwiek aplikacja z mapą. Ja zaczynam od tego, czy z jednej bazy da się zrobić dwa albo trzy wejścia bez niepotrzebnego krążenia po drogach.
| Region | Dobra baza noclegowa | Po co to działa |
|---|---|---|
| Beskid Śląski i Żywiecki | Ustroń, Szczyrk, Zawoja, Korbielów | Łatwo połączyć kilka szczytów z jednego weekendu, bez długich przelotów między startami. |
| Beskid Makowski, Wyspowy i Gorce | Myślenice, Limanowa, Nowy Targ, Rabka-Zdrój | Daje sensowną bazę pod Lubomira, Mogielicę, Turbacz i Lubań. |
| Beskid Sądecki i Pieniny | Szczawnica, Krościenko, Krynica-Zdrój | Ułatwia łączenie Radziejowej, Jaworzyny Krynickiej, Trzech Koron i Wysokiej. |
| Bieszczady i Beskid Niski | Wetlina, Cisna, Ustrzyki Dolne, Krynica-Zdrój | Trzeba liczyć się z dłuższymi transferami, ale przy dobrej bazie można spiąć kilka celów w jeden blok. |
| Sudety | Karpacz, Szklarska Poręba, Stronie Śląskie, Duszniki-Zdrój | Najlepszy region na krótsze wyjazdy i łączenie kilku szczytów w logiczne serie. |
Do książeczki wpisuję wszystko od razu po powrocie: datę, nazwę szczytu, punkt startu i sposób potwierdzenia. Regulamin dopuszcza kilka form potwierdzenia, ale w praktyce najlepiej mieć zapiski tak czytelne, jakby miały trafić do kontroli następnego dnia. To naprawdę upraszcza życie, kiedy projekt trwa dłużej niż jeden sezon.
Takie planowanie wyraźnie zmniejsza ryzyko chaosu. Zamiast kolekcjonować pojedyncze wejścia rozsiane po całym kraju, zaczynasz układać sensowne bloki, które da się domykać bez nerwowego nadrabiania kilometrów. Gdy to działa, dopiero wtedy warto zdecydować, które szczyty brać najpierw.
Które szczyty dają dobry start, a które lepiej zostawić na później
Nie każdy cel z listy warto ustawiać jako pierwszy. Ja zwykle zaczynam od gór, które pozwalają wejść w rytm, a trudniejsze albo bardziej kapryśne cele zostawiam na moment, kiedy mam już lepszą kondycję, sprawdzony sprzęt i pewność, że prognoza naprawdę się trzyma.
Najlepsze na rozruch
- Wielka Czantoria, Klimczok i Czupel - dobre wejścia na start, bo mają czytelne szlaki i nie wymagają skomplikowanej logistyki.
- Lubomir, Łysica i Ślęża - krótsze cele, które dobrze sprawdzają się jako pierwszy krok albo uzupełnienie weekendu.
- Wysoka Kopa, Szczeliniec Wielki i Kłodzka Góra - świetne na pierwsze sudeckie wyjazdy, zwłaszcza gdy chcesz połączyć góry z noclegiem w turystycznej bazie.
- Turbacz i Jaworzyna Krynicka - nadal w pełni górskie, ale zwykle bardziej przewidywalne niż najbardziej wymagające cele z listy.
Przeczytaj również: Kuźnice - Jaki szlak wybrać? Przewodnik po trasach w Tatry
Lepsze na później
Na końcu zostawiłbym te szczyty, które są albo technicznie trudniejsze, albo bardziej zależne od warunków. Rysy i Świnica to oczywisty przykład gór, gdzie pogoda i obycie terenowe robią ogromną różnicę. Starorobociański Wierch i Krzesanica nie są wspinaczką, ale w złym terminie potrafią zjeść dzień i energię bardziej niż się wydaje na papierze.
- Technicznie wymagające - Rysy i Świnica.
- Kondycyjnie długie - Starorobociański Wierch, Krzesanica, Tarnica, Wołosań i Lackowa.
- Kapryśne pogodowo - Babia Góra, Śnieżnik i część sudeckich grzbietów przy silnym wietrze lub mokrym podłożu.
To nie znaczy, że tych szczytów trzeba się obawiać. Chodzi raczej o to, żeby nie stawiać ich jako pierwszych celów sezonu tylko dlatego, że wyglądają dobrze w tabeli. W górach lepiej działa rozsądna kolejność niż ambicja bez zaplecza.
Jak domknąć projekt bez chaosu w notatkach
Na finiszu najbardziej pomaga prosty system: jedna lista robocza, jedno miejsce na potwierdzenia i zasada, że po każdym wyjeździe od razu dopisujesz to, co zdobyte. Przy 80 pozycjach takie drobiazgi decydują, czy projekt prowadzi cię do celu, czy zamienia się w luźny zbiór wspomnień. Ja traktuję to bardziej jak długofalową mapę gór niż jak sprint do jednego weekendu.
- Do zapisków dopisuj datę, punkt startu i sposób potwierdzenia wejścia.
- Nie odkładaj opisu szczytu na później, bo po kilku tygodniach najłatwiej pomylić podobne nazwy.
- Przy dalszych pasmach lepiej planować mniej szczytów, ale z lepszą bazą noclegową.
- Jeśli masz starsze wejścia, sprawdź, czy da się je sensownie przypisać do wykazu, zamiast dublować kolejne wyjazdy.
Tak właśnie traktuję Diadem Polskich Gór: nie jako jedną wielką listę do odhaczenia, tylko jako pretekst do poznania kraju region po regionie. Kiedy ułożysz szczyty w logiczne bloki i dopasujesz do nich noclegi, całość staje się zaskakująco uporządkowana.