Zatopiony las koło Czołpina to jedno z tych miejsc, które nie wyglądają efektownie z daleka, a jednak zostają w pamięci na długo. To fragment dawnej puszczy odsłonięty przez Bałtyk, więc zamiast typowej atrakcji dostajesz tu żywy zapis zmian wybrzeża. W tym tekście pokazuję, czym to miejsce jest naprawdę, jak tam dojść, ile kosztuje wizyta i z czym najlepiej połączyć taki spacer.
Najkrótsza droga do udanego spaceru po tym miejscu
- To nie jest klasyczny las w wodzie, tylko relikt dawnych pni i korzeni odsłoniętych przez morze i wiatr.
- Najwygodniej ruszyć z parkingu Czołpino Leśny, skąd do plaży idzie się około 15 minut.
- Do samego lasu trzeba dojść jeszcze plażą, zwykle około 3 km na zachód.
- W 2026 roku bilet normalny do parku kosztuje 10 zł, ulgowy 5 zł, a parking dla auta osobowego 20 zł za dzień.
- Najlepszy plan to połączyć las z latarnią morską i Wydmą Czołpińską.
Czym właściwie jest zatopiony las przy Czołpinie
Nie chodzi o las, który rośnie w wodzie jak dekoracja z przewodnika. Na miejscu widzisz przede wszystkim pnie i fragmenty korzeni, częściowo przykryte piaskiem albo obmywane przez fale. Dla mnie to bardziej krajobrazowy dokument niż klasyczna atrakcja: surowy, prosty i przez to mocny.
Właśnie dlatego warto przyjechać tu z właściwym oczekiwaniem. Jeśli liczysz na bujny „podwodny las”, możesz się zdziwić, ale jeśli chcesz zobaczyć relikt dawnego wybrzeża, dostajesz dokładnie to. I to od razu prowadzi do pytania, skąd te pnie w ogóle się tutaj wzięły.
Skąd się wziął i dlaczego morze wciąż go odsłania
Najczęściej przyjmuje się, że to pozostałość bukowo-dębowej puszczy sprzed około 3000 lat. W różnych opracowaniach pojawiają się dwie główne hipotezy: las mógł zostać zniszczony przez pożar albo wycięty przez ludzi, a potem zasypany piaskiem i przykryty przez morze.
- Piasek i słona woda zakonserwowały drewno, dzięki czemu część pni przetrwała.
- Sztormy regularnie odsłaniają kolejne fragmenty, więc krajobraz nie jest stały.
- W 2016 roku silniejsze sztormy ponownie zwróciły uwagę na to miejsce i od tego czasu jest jeszcze chętniej odwiedzane.
To ważne, bo przy tak dynamicznym wybrzeżu nie ma jednego „ostatecznego” widoku. Z roku na rok i po każdym większym sztormie las wygląda trochę inaczej, a teraz przechodzę do najpraktyczniejszej części, czyli dojścia.

Jak dojść do lasu i ile czasu zaplanować
Jak podaje Pomorskie.Travel, najwygodniejszy start to parking Czołpino Leśny. Od parkingu do plaży idzie się około 15 minut, a potem trzeba jeszcze przejść mniej więcej 3 km plażą na zachód, zanim zobaczysz pnie na brzegu. Ja traktowałabym to jako spacer na około 2 godziny z powrotem, a nie szybki przystanek „po drodze”.
| Start | Co czeka po drodze | Orientacyjny czas | Co jest praktyczne |
|---|---|---|---|
| Czołpino Leśny | około 15 minut do plaży, potem mniej więcej 3 km plażą na zachód | około 45-60 minut w jedną stronę | najlepszy wybór, jeśli chcesz połączyć wyjście z latarnią i plażą |
| Smołdzino | krótszy odcinek do wejścia nr 38, potem około 1,5 km do lasu | około 40-50 minut w jedną stronę | dobry wariant przy dojeździe od strony Smołdzina |
W obu wariantach nie ma sensu skracać trasy przez wydmy. To teren parku narodowego, więc trzeba iść wyznaczonymi szlakami i liczyć się z piaskiem, wiatrem oraz wolniejszym tempem niż na zwykłej leśnej ścieżce.
W praktyce na wyjazd warto zarezerwować co najmniej pół dnia, jeśli chcesz zobaczyć coś więcej niż sam fragment plaży. Sama droga jest prosta, ale największe wrażenie robi dopiero sam punkt docelowy.
Co zobaczysz na miejscu i dlaczego to nie jest zwykła plaża
Na miejscu najbardziej uderza kontrast: jasny piasek, ciemne drewno i szeroka, niemal pusta plaża. To właśnie dlatego zatopione pnie robią wrażenie nawet bez efektownej oprawy. Nie szukaj tu zwartego lasu w sensie dosłownym, bo bardziej zobaczysz rozrzucone relikty, które wyglądają jak fragment dawnego krajobrazu wyjęty z innej epoki.
- Pnie - najczęściej to one są głównym obiektem, nie całe drzewa.
- Korzenie i kłody - część jest częściowo zasypana, więc trzeba patrzeć pod nogi.
- Zmieniający się układ - po sztormach i nawiewaniu piasku widok bywa inny niż na zdjęciach w internecie.
- Światło - rano i późnym popołudniem drewno wygląda dużo ciekawiej niż w ostrym słońcu.
Najczęstszy błąd to przyjazd z oczekiwaniem „atrakcji do odhaczenia”. Tu działa coś innego: cisza, przestrzeń i świadomość, że patrzysz na ślad dawnego lasu, a nie na sztucznie przygotowaną scenę. Nie schodzę z plaży na wydmy i nie rozkopuję piasku, bo to miejsce najlepiej działa wtedy, gdy się je po prostu obserwuje. Z tej perspektywy naturalnie pojawia się pytanie, kiedy warto przyjechać, żeby nie walczyć z pogodą.
Kiedy jechać, żeby spacer miał najlepszy rytm
Najbardziej komfortowo jest rano albo poza największym ruchem wakacyjnym, bo wtedy łatwiej o spokój i lepsze zdjęcia. W środku lata piasek szybko się nagrzewa, a przy silniejszym wietrze marsz potrafi być bardziej męczący, niż sugeruje dystans na mapie.
- Woda - minimum 1 litr na osobę, a przy upale raczej 1,5 litra.
- Buty - lekkie trekkingowe albo sportowe, które trzymają stopę w piachu.
- Ochrona przed słońcem - czapka, okulary i filtr SPF 30-50.
- Tempo - jeśli jedziesz z dziećmi, licz się z częstymi postojami i wolniejszym marszem.
- Pies - jeśli podróżujesz z psem, sprawdź wcześniej, czy wybrany odcinek trasy jest dla niego dostępny.
Ja nie planowałabym tej wycieczki jako krótkiego przystanku na 20 minut. Lepiej wejść w nią spokojnie, bo wtedy las przy Czołpinie naprawdę pokazuje swój charakter. Jeśli masz jeszcze trochę czasu, najrozsądniej dołożyć do niego dwie klasyczne atrakcje okolicy.
Jak połączyć wycieczkę z latarnią i wydmą
Jeśli mam doradzić jeden sensowny plan, to byłby on prosty: parking, plaża, las, latarnia, powrót. Taki układ daje pełniejszy obraz niż samotne dotarcie do pni i od razu zawrócenie. Z kolei jeśli jedziesz z kimś, kto nie lubi długich spacerów, samą wycieczkę do lasu warto zostawić na spokojny dzień bez dokładania kolejnych kilometrów.
| Atrakcja | Po co ją dołożyć | Ile czasu dodać |
|---|---|---|
| Latarnia morska w Czołpinie | najlepszy punkt widokowy i mocny kontekst historyczny | 45-90 minut |
| Wydma Czołpińska | szersza panorama i dobry kontrast dla plaży z pniami | 30-60 minut |
| Muzeum Słowińskiego Parku Narodowego w Czołpinie | porządkuje historię miejsca i pomaga zrozumieć krajobraz | 20-30 minut |
Według cennika Słowińskiego Parku Narodowego w 2026 roku za samochód osobowy na parkingu Czołpino Leśny zapłacisz 20 zł za dzień, a bilet normalny do parku kosztuje 10 zł. Jeśli jedziesz po południu w lipcu albo sierpniu, parking dla auta kosztuje 10 zł od godziny 18 do zmierzchu, więc da się trochę oszczędzić, choć to już wymaga dopasowania planu do pory dnia.
To już prowadzi do rzeczy mniej widowiskowych, ale decydujących o tym, czy wyjazd będzie wygodny.
Co spakować, żeby marsz po piasku nie zepsuł planu
Przed wyjściem pakuję tylko to, co naprawdę pomaga na piasku i w wietrze. Nadmiar rzeczy zwykle przeszkadza bardziej, niż pomaga.
- mały plecak zamiast torby w ręce,
- coś do picia i prostą przekąskę,
- telefon z naładowaną baterią albo powerbank,
- czapkę lub chustę na wiatr,
- okrycie przeciwdeszczowe, jeśli prognoza jest zmienna,
- nosidło zamiast wózka, jeżeli jedziesz z małym dzieckiem.
Ten fragment wybrzeża najlepiej oglądać bez pośpiechu. Wtedy widać, że jego siła nie polega na spektaklu, tylko na połączeniu historii, przyrody i ruchomego krajobrazu. I właśnie dlatego spacer do pni przy Czołpinie dobrze łączy się z latarnią, wydmą i spokojnym dniem nad morzem.